Tagi

, , , , , , , , , , , ,

W nauce generalnie jest tak, że w wyniku każdego odkrycia rodzą się co najmniej 2 nowe pytania. Przez to przewrotnie można powiedzieć, że jako tzw. ludzkość stajemy się coraz głupsi a nie mądrzejsi. Po prostu wiedzy przybywa, ale pojawia się jeszcze więcej nie mających odpowiedzi pytań. Luka między zdobytą wiedzą a nieznajomością rzeczy rośnie w ten sposób systematycznie. O tym co się wydarzyło w Smoleńsku, bezspornych informacji nieustannie przybywa zaś pytań, które wymagają odpowiedzi na szczęście ubywa. Zatem w tym wycinku badań naukowych jest odwrotnie niż w ich całościowym wymiarze. Daje to pewność, że społeczność międzynarodowa dojdzie do pełnego rozeznania, co też się wydarzyło 10.04.2010 r. o godz. 8:41 czasu środkowo europejskiego i w czasie poprzedzającym tę okropność, która jak wiadomo miała miejsce w Smoleńsku, a więc w mieście należącym przez prawie 200 lat do Rzeczpospolitej, wcześniej do Litwy, teraz zaś znajdującym się w granicach Rosji.

Dla całej sprawy znaczenie decydujące miało przyłączenie się do badań wielu naszych rodaków, którzy najczęściej powyrzucani z Polski przez międzynarodowych komunistów proweniencji bolszewicko-rosyjskiej, zechcieli niejako pospłacać swoje prywatne długi, jakie zaciągnęli wobec Ojczyzny, która ich przecież zrodziła. I tak jako nacji można nam wiele zarzucić, że to bywamy nieznośni i podzieleni w sprawach dla państwa pierwszorzędnych. Jednak to co się stało zupełnie spontanicznie po rozpadnięciu się Tu-154M 101 daje świadectwo, że w ostateczności mamy siłę stanąć na wysokości zadania, jednocząc ludzi dobrej woli wokół wspólnego celu i co najważniejsze dopiąć swego.

Rządy agentury, które w końcu 2007 roku doszły w Polsce do władzy, nie mogły w pełni rozwinąć skrzydeł, dopóki wokół Prezydenta RP istniał i funkcjonował obóz patriotyczny. Kiedy pod auspicjami wiodącego dla nich wschodniego mentora uporano się z tym problemem, chciano zbyt szybko wszystko uprzątnąć, stąd pośpieszono się z raportem, który był w zasadzie idiotyczną kopią wcześniejszego odpowiednika rosyjskiego. Nie wzięto pod uwagę determinacji Polaków, gdyż międzynarodowi komuniści zawsze przykładali do naszego narodu sztance rosyjskie, przez co systematycznie popełniali kardynalne błędy. Tak się stało i tym razem. Nieprzewidziany zupełnie opór ogromnych rzesz, zrodził ster, który systematycznie węzeł po węźle zaczął łódź rzetelnej wiedzy doprowadzać do miejsc, które z takim zapamiętaniem starano się zatopić. W obecnej sytuacji obrona oficjalnego stanowiska o tragedii smoleńskiej, stała się merytorycznie beznadziejna. Liczenie na poumieszczane w najróżniejszych miejscach szeregów patriotycznych wtyczki, i dziennikarski front ideologiczny do walki z prawdą i z polskością, nie przyniesie agenturze sukcesu. Tak więc wiele nas jeszcze czeka. Dla Laska i całej ferajny, której zbrodniczego zakłamania ten człowiek jest wyrazicielem, lepiej się było nie urodzić.

Reklamy