Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Very Important Person Przemysław Janusz Wipler otrzymał ci w prezencie od warszawskiej policji, taką liczbę doznań cielesnych, że powinno mu to wystarczyć na całe życie. Daje też dużo do myślenia innym VIP-om nie nalężącym do (P)róchna (O)blatanego, które Bóg raczy wiedzieć, czego jeszcze nie zdążyło w działalności publicznej w Polsce zniszczyć. Teraz wchodząc w paradę PO, każda persona dwa razy się zastanowi, czy warto tracić zdrowie dla politycznych kalkulacji.

A poseł Wipler to nie byle kto, a więc dla władzy, która z Polski robi wychodek od ponad 6 lat –  przeciwnik niezwykle niebezpieczny, gdyż określenie oszołom do niego zupełnie nie przystaje. Absolwent UW, prawnik, redaktor ‘Najwyższego Czasu’, działający w Centrum im. Adama Smitha, Fundacji Akcji Gospodarczej, pracownik Ernst & Young, członek rad nadzorczych Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych Przyjaźń i Przedsiębiorstwa Przeładunku Paliw Płynnych Naftoport, dyrektor Departamentu Dywersyfikacji Dostaw Nośników Energii w Ministerstwie Gospodarki, wykładowca Collegium Civitas, założyciel Stowarzyszenia KoLiber, członek, UPR i rzecznik tej partii, prezes fundacji Odpowiedzialność Obywatelska, fundator i prezes Fundacji Republikańskiej, publicysta kwartalnika ‘Rzeczy Wspólne’, prezes Ruchu 10 Kwietnia, członek PiS, założyciel stowarzyszenia Republikanie, osoba działająca w projekcie Godzina dla Polski. Prawda, że dorobek imponujący.

Dodatkowo jako poseł dał się we znaki PO, składając wizyty w najrozmaitszych spółkach, przeprowadzając m.in. swoiste audyty. Wykazywały one ni mniej ni więcej, kropka w kropkę to, co stało się przy okazji ostatniego wyboru szefa dolnośląskiej PO – korupcję polityczną. W kraju cywilizowanym policja nie urządza obywatelowi, który jest agresywny i po spożyciu alkoholu ’kółka zdrowia’ (milicja z kolei specjalizowała się w ścieżkach zdrowia), tylko go obezwładnia. To funkcjonariusze odnoszą kontuzje, które wykazano w obdukcji posła Wiplera, sporządzonej po zajściu przez lekarza, nie zaś obywatele. Policjanci są szkoleni do radzenia sobie w takich sytuacjach i za to m.in. otrzymują honoraria, na które składamy się my wszyscy naszymi podatkami. Wygląda na to, że niezależnie od faktycznego przebiegu zdarzenia, a na mój nos policjanci pobili posła z premedytacją, to popełnili oni przestępstwo, naruszając w ten sposób cielesną nietykalność, nawet nie tyle posła (immunitet), ale nade wszystko obywatela. Przeraża i daje dużo do myślenia dysproporcja sił, która wyraźnie była obliczona na zastraszenie nie tylko pobitego.

Tymczasem ministrem Spraw Wewnętrznych, a więc szefem policji jest Sienkiewicz Bartłomiej Henryk, mający zapewne drugie imię po swoim przodku znakomitym pisarzu. Jako szef tego szacownego resortu odezwał się był on w podobnych sprawach kilka razy, zapowiadając w gruncie rzeczy urządzanie przez policję obywatelom polskim jatek. Jak widać w stosunku do posła Wiplera słowa dotrzymał. Dziwi tylko, że tej klasy człowiek dochodzi do takiego stanu moralno-umysłowego, który jest zaprzeczeniem etosu rodowego. Ale widać obcowanie z członkami (P)róchna (O)blatanego zaraża, i jest to zdaje się infekcja nie do opanowania. Społeczeństwo nasze na skutek sprawowania władzy przez PO, straciło kolejnego i to najlepszej próby człowieka moralnej nadziei. Szkoda Panie Ministrze, że do tego dopuściłeś, wielka szkoda.

PS. Wydaje się, że herr Donald Donaldowicz za pośrednictwem Bartłomieja Sienkiewicza chce się rozprawić z polskim żywiołem patriotycznym, co zaplanował m.in. na 11 listopada. Uwzględniając absurdalność trzymania się przez rząd wersji sygnowanej przez agentów Putino-Anodinę i Millero-Laska, rzecz nabiera pewnego makiawelicznego sensu. W ten sposób za jednym zamachem chce Tusk dać do wiwatu patriotom, jak i uwiarygodnić swoje zbrodnicze poczynania przy pomocy człowieka, którego nazwisko kojarzy się Polakom z “pokrzepieniem serc”. Jeżeli ktoś nie poznał metod działania Szatana, to teraz będzie się miał okazję o nich przekonać empirycznie. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego amen.

Reklamy