Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Pochowano Mazowieckiego Tadeusza ostatniego premiera PRL i pierwszego III RP. Urząd sprawował niecałe 1,5 roku. W exposé zastosował chwyt retoryczny w postaci określenia „gruba linia”, który następnie przekręcono na „gruba kreska”. Komuniści odetchnęli. Autor tłumaczył później, że co innego miał na myśli. Cóż z tego skoro wszyscy zrozumieli to inaczej a to było zbrodniczo decydujące. Do dzisiaj Rzeczpospolita ponosi z tego tytułu dramatyczne konsekwencje. W wyborach prezydenckich poniósł spektakularną klęskę, gdyż przegrał nawet z przybyszem z Peru (Tymiński), przez co nie wszedł do II rundy. Potem już nigdy nie zasiądzie w ławach rządowych. Był przewodniczącym najpierw UW później UD. Podziękowano mu jednak za kierowanie partią, gdyż ‚przyjaciele’ wybrali neokomunistę Balcerowicza Leszka na swojego szefa. Przyłożył rękę do powstania fatalniej, skompilowanej przez neokomunistów konstytucji, pod której rządami znajduje się Polska do dzisiaj.

W pewnym momencie sam odszedł z założonej przez siebie partii. Działał w strukturach międzynarodowych. Był wysłannikiem ONZ do Bośni i Hercegowiny. O ocenę jakości jego misji można spytać najbardziej zainteresowanych. Nie będzie ona delikatnie mówiąc imponująca. Oj podziękowali by obywatele tego państwa za pomoc, podziękowaliby MT jak nie wiem co. Po zalogowaniu się na stanowisko prezydenta „Jezus” Maria Karol Bronisława, zmarły został wraz z Wolski-Jaruzelskim Wojciechem Witoldem jego doradcą. Rzeczą zdumiewającą jest, że wszystkie te funkcje i obowiązki pełnił człowiek posiadający jedynie wykształcenie średnie, a więc tylko maturę.

Pogrzeb państwowy urządzono Mazowieckiemu Tadeuszowi w niedzielę. W tym dniu nie odprawia się w świątyniach katolickich mszy pogrzebowych. Jeżeli już to w kaplicach cmentarnych. Na katolickim cmentarzu leśnym w Laskach nie ma jednak takiej kaplicy. Decyzję o odprawieniu stosownej mszy w Archikatedrze Św. Jana w Warszawie, musiał zatem podjąć kard. Kazimierz Nycz, co też uczynił. Hierarcha ten zrobił już wiele dla neokomunistycznej władzy w Polsce i zapewne tę linię będzie kontynuował. Mowę pogrzebową też wygłosił w stylu delikatnie mówiąc zdumiewającym, który może uwłaczać kościołowi. Co bowiem będzie gdy bp. Czesław Kaczmarek zostanie z nadania Watykanu błogosławionym, podczas gdy to Mazowiecki Tadeusz oszkalował duchownego w artykule zamieszczonym we Wrocławskim Tygodniku Katolickim, przyczyniając się do niewymownych cierpień niewinnego. W rezultacie zbrodniczych przesłuchań i szykan w więzieniu, kontynuowanych po wyjściu z niego, biskup stracił zdrowie, co zdecydowało o jego przedwczesnej śmierci.

Cmentarz w Laskach odwiedził, oddając tym samym hołd Mazowieckiemu Tadeuszowi przebywający aktualnie w Rzeczpospolitej sekretarz stanu USA John Forbes Kerry. Los zrządził, że pochodzący z rodziny wywodzącej się z Dolnego Śląska (Opolskie) polityk amerykański odwiedził grób człowieka, który swoją działalność polegającą na służeniu komunistom, rozpoczynał również w tym samym regionie Polski (Wrocław), i że obaj to synowie narodu wybranego.

PS. Nie przypadkiem mszę żałobną odprawiono w tym samym miejscu, w którym odbywają się 10 każdego miesiąca liturgie za poległych w tragedii smoleńskiej ze śp. Prezydentem Lechem Kaczyńskim jako pierwszym obywatelem Rzplitej. Podobnie jest z uruchomieniem Dzwonu Zygmunt, a więc włączeniu w uroczystości pogrzebowe MT Katedry Wawelskiej. Wszystko to na zasadzie konkurencji, jaką neokomuniści zafundowali narodowi, w stosunku do tego jak on sam uczcił parę prezydencką. Tego ostatniego nie mogą neokomuniści znieść do dzisiaj.