Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Tusk, ten Tebkam dzisiejszej doby po tym co  uczynił, a czego symbolem stał się ranek 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku, w wyniku którego nieustannie umacniał swoją władzę, dla siebie początkowo niedostrzeżenie – przekroczył już punkt zwrotny. Stało się to za sprawą aktywności zwykłych ludzi, dzięki czemu społeczeństwo polskie zrozumiało, że w rachubach premiera jest marionetką, która ma się ożywiać, i to w zaprogramowany sposób, jedynie w dniach oficjalnych głosowań. Wszystkie inne aktywności, o ile nie pochodzą z centrali, są na zamku w Inverness niemile widziane i będą bezwzględnie zwalczane.

Lecz i to nie zapewnia Tebkamowi utrzymania władzy, która jest konieczna aby nie zostać rozliczonym głównie przez tych, którzy zbiegli pod skrzydła brata zamordowanego Duncana. Rzecz by załatwiło ubezwłasnowolnienie obywateli nade wszystko przy urnie wyborczej, tj. sprawienie, żeby to co do niej weszło, wyszło ludziom bokiem, lecz żeby oni o tym nie wiedzieli. Matnia doskonała. To dopiero daje gwarancję dokończenia dzieła i przez to zapewnienia sobie pozycji na wzór Wolski-Jaruzelskiego Wojciecha Witolda.

Ten ostatni od połowy lat czterdziestych ubiegłego wieku pracował nad podporządkowaniem Polski Sowietom, a jak ich nie stało dopilnował, by w zmodyfikowanej formie doprowadzić do tego samego w stosunku do Rosji. Mimo odpowiedzialności za śmierć wielu generał jest bezkarny. Taki sam stan rzeczy chce osiągnąć Tebkam, który wie, jak to pokazuje przykład Wolskiego, że jest to możliwe.

Warunkiem aby to osiągnąć, jest wycięcie w Polsce wszystkich zalesień, tak aby las Birnam nie mógł odegrać przypisanej mu roli. Jeden z gajowych, który nad tym czuwa nazywa się Lasek Maciej Grzegorz. Są też inni funkcjonujący w ramach (P)lanu (O)bezwładnienia społeczeństwa, który w istocie ma doprowadzić do likwidacji Polski jako suwerennego państwa. Oto właśnie jest podstawowe zadanie Tebkama, który wiele już w tej sprawie zrobił. To co mu generalnie przeszkadza, to wszelkie obchody związane z upamiętnianiem naszych narodowych dokonań i pamięci o tych, którzy zapłacili najwyższą cenę za wierność Rzeczpospolitej. Jeden z takich dni właśnie nadchodzi – 11 listopada.

Tak więc rodacy za wolność płacili lecz nienadaremnie i to jest rzecz, która śniąc się Tebkamowi po nocach, permanentnie przywołuje myśl, że Dunkan jednak żyje. Coś w tym jest skoro armia jego brata cały czas się powiększa, i to mimo stałych intryg ludzi Tebkama. To ta aktywność jest m.in. owym punktem zwrotnym, po przekroczeniu którego potencjalna marionetka staje się aktywnym patriotą. Mimo wszystko Tebkam wierzy, że wycięcie lasów zapewni mu utrzymanie się na powierzchni. Co o tym myślą Putin i Merkel – nie wiadomo. Polacy nie muszą się nad tym zastanawiać bo wiedzą, że las Birnam ruszy, gdyż to oni właśnie.