Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Łapanka skończona. Trzy kobiety i czterech mężczyzn, jako kandydaci na nowych ministrów i stojąc pod sznurek z miną ‚kota s…….. na pustyni’, wysłuchało drętwej gatki swojego szefa, który z obłędem w oczach bla, bla i bla. Zwracał ci się on z propozycją objęcia tej funkcji do wielu osób o znanych nazwiskach, jednak perspektywa obcowania z kimś pozbawionym pionu moralnego, a nawet więcej, jest na tyle nie do zniesienia, że poodmawiali. Nie sposób się dziwić, gdyż podanie ręki komuś takiemu może być niesamowitą torturą. Najciekawsze w tym wszystkim jest wylanie z posady ministra środowiska Korolca Marcina, który właśnie przewodzi konferencji klimatycznej ONZ, zorganizowanej na Stadionie Narodowym za ciężkie miliony. Pechowy ten stadion jak cholera.  Nawet tak bliskie Tuskowi Donaldowi Franciszkowi ogłupianie ludzi, tym razem w wydaniu organizacji o zasięgu globalnym, nie wpłynęło hamująco na jego decyzję, która potężnie skompromitowała Polskę. Tego rodzaju działanie to idee fixe herr Donalda Donaldowicza. Zbłaźniony w ten sposób w oczach międzynarodowych Korolec, mający planowo zadziałać na zanieczyszczaczy środowiska niczym bezlitosny krogulec, stał się w  jednej chwili trznadlem, który w dodatku dostał czkawki. Zastępujący Korolca Grabowski H. Maciej, to musi być niezły zawodnik. Nie oczekujmy zatem po tym człowieku czegokolwiek dla naszego kraju dobrego.

Tymczasem mający z mocy konstytucji strzec dobrego imienia Rzeczpospolitej ogłoszony prezydentem „Jezus” Maria Karol Bronisław, ‚ani be ani me’. Ten dba o inne rzeczy. Od początku jego urzędowania, kiedy to podjudził elementy przestępcze do akcji przeciwko patriotom strzegącym harcerskiego krzyża przed Pałacem Koniecpolskich, nie było wiadomo dlaczego ów nie chce się do niego wprowadzić. Ostatnio sprawa stała się jasna. Oto w ambasadzie Ruso-Sowietów zainstalowane są anteny umożliwiające podsłuchiwanie wszystkiego w obrębie jednego kilometra. Belweder jest w ich zasięgu tymczasem właściwa siedziba prezydenta nie. Ponadto Mongoło-Rosjanie mogą monitorować to, co dzieje się w: willi premiera, Biurze Ochrony Rządu, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, Ministerstwie Obrony Narodowej, Kancelarii Premiera, Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym i Ministerstwie Edukacji Narodowej. O ile za kadencji PiS było wiadomo, że rząd polski przedsięwziął stosowne kroki, aby się zabezpieczyć przed elektroniczną inwigilacją, to jeżeli chodzi o aktualne władze nie ma takiej pewności. Narastająca w stosunku do Polski buta Ruso-Sowietów, zdaje się sugerować, że mają oni podstawy aby ponownie zacząć traktować nasz kraj jako bliską zagranicę. Są zatem dobrze poinformowani.

Reklamy