Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Numer z Palikotem Januszem Marianem wyszedł i zabrano międzynarodowym neokomunistom od (S)ekty (L)icznego (D)raństwa na rzecz (P)aki (O)blatanej trochę mandatów. Okazało się jednak, że SLD i PO to dwie strony tego samego medalu, czyli rewers obrobił awers, a więc protoplastę. Teraz powtórzono ten sam manewr z Gowinem Jarosławem Adamem, w nadziei obrobienia z głosów Prawa i Sprawiedliwości. Tym razem odgrzewany kotlet w postaci (P)echa (R)ywina (Polska Razem), bo taki będzie skutek tego numeru, zaprowadzi PO na OIOM.

Gowin i agenturalni przyjaciele chcąc pojechać na zasadzie ‚Go Win’ doszli do wniosku, że wykonując posunięcie typu Go Go, czyli stawiając na systemowy Gender nawiążą do początków – Adama i Ewy – tylko, że tym razem kant się uda. Przecież prezes Kaczyński to nie Szef szefów, którego nie sposób wykiwać. Niestety nie potrzeba Szarży Najwyższej aby zorientować się w sytuacji Adama, tym razem już bez Ewy, gdyż ta poszła w ministry z ramienia PO. Owa sytuacja jest jak hipoteka w Warszawie w unowocześnionym wczesnym PRL – czyli uwaga nowy Bierut myśli (na razie obrobił OFE).

Wbrew groteskowym pozorom sytuacja jest śmiertelnie poważna. Polskie społeczeństwo w niemałej jego części zaczęło się orientować, że Tusk to niesuwerenny ‚wysłannik piekieł’, który będąc rzeźnikiem udaje lekarza. Podawane przez niego diagnozy i informacje są w istocie zakamuflowanymi instrukcjami fachowego rozbioru mięcha. Szok wywołany uświadomieniem sobie przez ludzi tej banalnej w sumie prawdy jest jednak na tyle duży, że na razie słychać głównie gniewny pomruk. W każdej chwili jednak sytuacja może się zmienić, i przejść w stan ukraiński. Stanie się tak, jak ludzie dojdą do przekonania, że najlepszym dla herr Donalda Donaldowicza miejscem zakwaterowania będzie pomieszczenie z grubą kratą w oknie.