Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Idą Święta Bożego Narodzenia i po nich Nowy Rok, a człowiek zastanawia się co też (P)itawal (O)dczepieńców wykombinuje w kolejnej odsłonie nadchodzącego czasu. Właściwie to nie całe PO ale jego część zwana Oscar-Tusk Donald Franciszek – przewodniczący oraz Talib-Graś Paweł Bolesław – sekretarz generalny (słusznie, gdyż grymas ust ‚wypisz, wymaluj jak u gen. Kiszczaka, w którego ‚Cieć’ się zapewne zapatrzył, że o stanowisku sekretarza generalnego KPZS jako wzorcu nie wspomnę. Ale tak zerwać w PO z tradycją prekursorki partii, i postawić tytuł przewodniczącego nad sekretarza generalnego – no, no).

Tak więc dwójka mocnych Borussią towarzyszy i ulubieńców Stasi będzie się zajmować teraz partią i Polską. Niby nauczycielki Stasi oficjalnie już nie ma, ale uczniowie pozostali i wierni jej będą po grób, pobierając jakąś niewielką prowizję w postaci 25% od sta jakby kochanieńka normalnie żyła. Wprawdzie w kraju są lepiej wyszkoleni jak np. dr Kulczyk Jan i ci prowizję od sta w formie 1000 krotności potrafią zaczerpnąć, no ale to towarzysze starsi stażem i orientacją geograficzną są.

Trzeba przyznać, że kluczowy w Rzplitej paradygmat tj. para tow. Oscar – tow. Talibubu nawiązuje jednak do tradycji. Na przykład tow. Gomułka sam będąc ślusarzem, trzymał się ‚intelektualisty’ podstawowego tow. Kliszki. Z kolei tow. Gierek, który czuł się w PRL bezpieczny jak cholera, miał swojego absolutnie prywatnego ochroniarza tow. Karwackiego (ci towarzysze wiedzieli jednak co robią, gdyż dzisiaj wiadomo jak tow. Edwarda urządził tow. Wolski-Jaruzelski na początku Stanu Wojennego). Tak więc aktualna para tylko niejako nawiązuje do tradycji. Donald nie byłby sobą, żeby przy tej okazji nie odwołać się do filmu animowanego. Przecież dzięki znakomitości Małgorzacie tej od Mistrza rzecz jasna, wiemy czego ów doświadczył oglądając Króla Lwa, gdy ni stąd ni zowąd coś mu się przypomniało (afera Rywina lub porady Starowicza zdaje się). Mistrz się rozpłakał. Teraz chce nawiązać do innej animacji i poprowadzić politykę partyjną i państwową trochę na zasadzie Misia Jogi – Tusk oraz Misia Bubu – Graś. Ci, którzy nie znają tej kreskówki niech żałują. Będzie co śledzić przez najbliższe 2 lata. Chyba, że Talibubu podpadnie i zostanie mu wyrżnięty strój jak Schetynowi. Wtedy może się pojawić nowy typ obrazu – uwaga: Oscar – Mucha, gdyż film otrzymał Oscara za charakteryzację. A kto się w Polsce najlepiej potrafi ucharakteryzować na kogoś innego, niż jest w istocie, no kto? Czyż nie o Oscara idzie.

Reklamy