Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Kończy się rok. Dla Polaków jeden z najgorszych o ile nie najgorszy po wmanewrowaniu Polski z budowy komunizmu w neokomunizm. W Warszawie Gronkiewicz-Waltz Hanna Beata weszła w ostatni rok swojej drugiej kadencji na stanowisku prezydenta. Licząc się, że trzecia nie będzie już możliwa, ta wylansowana przez Kobrzyńskiego-Wałęsę Bolko Lecha diwa wszelkiej możliwej blagi i permanentnego szczególnie moralnego regresu, rozpoczęła zdwojone wysiłki, żeby kosztem stolicy umocnić się w posiadanych na koncie milionach. Stąd przyśpieszenie w paraliżowaniu życia w mieście. Chodzi o wzmożenie wydatków na budowę wszystkiego, co tylko do łba strzeli, zadłużając przy tym Warszawę niemiłosiernie. Wszak jak mawiał Wokulski do pieniędzy dochodzi się przez obracanie nimi. W dodatku robi się to w taki sposób, który najgorzej jak tylko może rujnuje funkcjonowanie miasta. Przykładem tego jest równoczesne rozpoczęcie remontów w osi dwóch warszawskich mostów, co znakomicie pokiełbasiło życie mieszkańcom.

Z kolei do końca także drugiej kadencji nieszczęsnego, bo osobnika o morderczych skłonnościach – Tuska Donalda Franciszka, pozostały niecałe 2 lata. Ten ci również wspierany przez Kobrzyńskiego-Wałęsę Bolko Lecha zrujnował finanse państwa tak, że po skoku na pieniądze przyszłych emerytów, w nadchodzącym roku zabierze się niewątpliwie za naturę. Wszak pozostają do ‚opylenia’ miliony hektarów państwowych przecież lasów. Smakowitym kąskiem pozostają także setki tysięcy hektarów gruntów rolnych, jakie pozostały po zlikwidowanych PGR-ach, a których z rozmysłem nie wydzierżawiono, lub nie sprzedano naszym rolnikom. Także wszelkie kopaliny jakie dostała w ‚posagu’ nasza ojczyzna, zostaną poddane handlowi na tak zdrowych zasadach, jak herr Donald Donaldowicz ma bujną czuprynkę.

Jeżeli się uwzględni fakt, że w olbrzymiej większości miejsc w Polsce władzę sprawuje ferajna z (P)aki (O)brabiaczy, często i nierzadko w sojuszu z (S)amoistnymi (L)ikwidatorami (D)obra, to wtedy staje się całkowicie zrozumiałe, że Rzplitej grozi skasowanie. Gdyby nie daj Boże, towarzystwo to na zasadzie wielowątkowego kantu zorganizowało większość po głosowaniach do parlamentu w 2015 roku, to po kolejnych 4 latach znanej nam Polski już z pewnością nie będzie.

Reklamy