Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , ,

Nie ma to jak znawcy wszechrzeczy z Unii Europejskiej. Zdecydowali już o tak wielu najważniejszych dla kontynentu sprawach, od krzywizny banana poczynając a na przeistoczeniu się małża w rybę kończąc, że ostatnie wieści o uznaniu najsmaczniejszych i najlepszych na świecie polskich wędzonych wyrobów wędliniarskich za szkodliwe dla zdrowia, nikogo już nie zaskoczyły. Traktując smolistość jako przymiot Szatana, i nie chcąc sprzeniewierzyć się swym chrześcijańskim korzeniom, działacze brukselscy podjęli walkę ze smołą czyli z piekłem, w które katolicka Polska chce zepchnąć światłą i silną chrześcijaństwem Europę. Zdaje się, że Barroso José Manuel Durão (ros. Durak) pragnie dołączyć jakością swojej światłości, do podobnie znakomicie intelektualnie funkcjonującego kolegi polityka ze Stanów Zjednoczonych Gore* Alberta Arnolda juniora. Ten ostatni bowiem ratuje świat przed unicestwieniem, wskazując na ocieplenie klimatu z powodu dwutlenku węgla, podczas gdy w jego wielkiej ojczyźnie panują niespotykane dotąd mrozy, a na jednym z biegunów padł rekord zimna wszechczasów.

Wszak nie jest to ważne, skoro dzięki opowiadaniu ludziom banialuków o zmyślonym ocieplaniu się klimatu z powodu emisji dwutlenku węgla, junior rozpruł (gore**) kasę na ładnych kilka milionów dolarów, które mimo to legalnie znalazły się na jego koncie. Podobnie działa w Europie José Manuel, który również opowiada banialuki o niedożywieniu, działając jednocześnie na rzecz ograniczania z pomocą prawa produkcji żywności z mięsa, przez najlepsze z możliwych jej zakonserwowanie czyli wędzenie a nie solenie, względnie stosowanie zabójczych konserwantów. Zarówno Barroso jak i Gore to zwolennicy skrobanek, eutanazji, eugeniki i diabli wiedzą czego jeszcze. Tutaj dla życia nie mają serca, martwią się jednak, że do naszych organizmów dostanie się trochę węglowodorów pochodzących z żywności czy z powietrza. Tak więc nie ma to jak towarzysze, którzy mimo, że pochodzą z różnych kontynentów, to jako lewacy, choćby pozornie mówili co innego, zawsze się dogadają, by dać do wiwatu człowiekowi uczciwemu i prostemu oraz na nim zarobić.

———-

* Nazwisko tego osobnika  kojarzy się jak najgorzej, i ze względu na jego wrażą w stosunku do ludzi na całym świecie działalność, pozwala myśleć, że jest ona nieprzypadkowo niebezinteresowna. Oto bowiem przekładając określenie ‚gore’ z języka angielskiego na nasze, otrzymujemy oprócz tego co powiedziano wcześniej: zakrzepłą krew, klin, bóść, przebić rogiem, zaorać. Tak więc jesteśmy blisko Szatana i to ponad wszelką wątpliwość. Uwzględniając zarówno Barroso jak i Gore’a oraz ich węglowodorową ‚sztamę’, można powiedzieć, że paradoksalnie działanie przeciwko wędzeniu, a więc zawartości substancji smolistych w wędlinach, i nie tylko, jest robotą diabelską, gdyż działa anty zdrowotnie, nobilitując truciznę w postaci konserwantów, tak jak Szatan nobilituje nieprawdę kosztem prawdy. Jeżeli ludzie na to pójdą, będzie się to im odbijało czkawką może nawet przez stulecia.

** Kiedyś Gore – towarzysz partyjny Mulata Obamy, a więc znakomitego przyjaciela Polaków w USA, którzy zrobili z niego kogoś, a ten im za to odłpacił, że ho, ho nazywając niemieckie obozy śmierci polskimi – oglądał w domu polskim w Chicago film. Traf chciał, że była to projekcja polskiego obrazu pt. „Ja gorę”, którym Albert Arnold tak się przejął, że postanowił zwalczyć nieodwołalnie diabelską smołę razem z dwutlenkiem węgla. Tak ci był wdzięczny ów amerykański demokrata Polakom (do takiego bez kija nie podchodź, co innego republikanin) za uświadomienie sobie wrażego pomysłu na zdobycie milionów, że przyjął nawet doktorat honoris causa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Reklamy