Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Katarzynie II Wielkiej (właściwie Zofia Fryderyka Augusta) doprowadzenie do prologu, a więc I  rozbioru Polski zajęło 10 lat wytężonych zabiegów, choć  zostało ono niejako przygotowane przez dwóch królów Augustów z linii saskiej, których panowanie trwało łącznie ponad lat 60.  Tymczasem jak tu nie wierzyć w nowoczesność i w talent, skoro herr Tuskowi Donaldowi Franciszkowi, i to zupełnie bez wysiłku, rzecz rozbiorowo finalna zabierze ledwie 8 lat, i to  po przygotowaniu przez fachowców z wyłączeniem Jana Olszewskiego i Jarosława Kaczyńskiego, trwającym jedynie ok. lat 15. Tak więc Sztukmistrz z Sopotu zasługuje na jakiś zwyczajowo dodawany, szczególnie za Piastów przydomek do imienia, którym go już wcześniej obdarzono. Wydaje a więc, że nazwanie przedstawiciela tzw. linii tuskiej Oscarem Wielkim*, nie będzie z pewnością nadużyciem, zważywszy ogrom kapitalnych dokonań w sumie jeszcze dość młodego przecież człowieka.

Ten dotknięty geniuszem (charakterystykę tę zaproponował Kawon**) trampkarz dysponuje instynktem, który pozwala mu w najmniej oczekiwanej chwili, wymieniać z własnego otoczenia osoby w taki sposób, że na tle kolejnych miernot wgląda on jako tako. Dzieje się tak, mimo szybko zużywającej się czuprynki i nóg, które ze względu na swój księżycowy charakter, coraz bardziej upodabniają herr Oscara do skrzydłowego reprezentacji Brazylii z czasów Pelego Garrinchy***. Na szczęście nóg w kadrze kamery najczęściej nie widać, a jeżeli już to w tle stoi dyżurna minister dziś wicepremier lub inna naukawo usposobiona nowa minister i rzecz nożnie jakoś wtedy uchodzi. Na podobnej zasadzie tylko w sensie twarzy przychodzi do porównań z interfejsem specjalisty od ministerialnego wykończenia polskich sił zbrojnych, który wygląda na takiego idiotę, że nawet Quasimodo prezentowałby się przy nim niczym Gregory Peck. Pozostaje jednak w tej chwili palący problem liniejącej czuprynki herr, tym bardziej, że Śarg nie chciał łysieć i choć umiał łgać jak nikt, musiał stanowisko w rządzie opuścić. Na jego miejsce weszła baba, która wprawdzie szczękowo się nadaje, to jednak po chemioterapii na pewno nie jest i bujnie rozporządza czym w tej sprawie dysponuje. W tej chwili trwa intensywna łapanka, mająca na celu pozyskanie do rządu jakiegoś Łyska z pokładu Idy. Może czytający te słowa, znają godną kandydaturę tj. na głowie 7 włosów w 14 rzędach, plus wielkie ambicje i umiejętności Flipa i Flapa razem wziętych. Chodzi o wykopyrtnięcie w Polsce wszystkiego.

———-

* Takie jest już życie. Miast być na zasłużonej najwyższej kostce na podium, Oscar Wielki zostanie potraktowany, jako doskonale się nadający do udania się do jakiejś polskiej Yumy. Może go to uratować przed niezwykle zadowolonymi z jego rządów obywatelami III RP, chcącymi się posłużyć wynalazkiem niejakiego Lyncha z Wirginii.

** Nowak czytane wspak. Człowiek, który doinwestował mentalnie herr jak nikt przedtem, dzięki czemu nawet jego skłonność do socjopatii, dawała się łatwiej kontrolować. Dlatego to herr trzymał Kawona inaczej Arbuza, twierdząc nawet, że jego tłumaczenia w sprawie zegarka były wiarygodne. Dzisiaj sprawy mają się tak, że lepiej będzie wysłać Nowaka na jakąś placówkę, z tym, że co zrobić ze słomą, która mu wiecznie z butów wyłazi.

*** Na Mistrzostwach Świata w Anglii w meczu z Bułgarią Manoel Francisco dos Santos ‚Garrincha’ strzelił w ‚okienko’ rogalem taką z rzutu wolnego niesamowitą bramkę, że ja czegoś podobnego do dzisiaj nie widziałem. Zbliżył się do tego wzoru Eder rodak ‚Śpiewającego Ptaka’ na Mistrzostwach Świata w Hiszpanii, strzelając gola Sowietom.

Reklamy