Tagi

, , , , , ,

Wczoraj z szajki wylano SChetyna
W formie jak kot s… na pustyni
A nie wracał ci on z kina
I za kiwkę zdrajcę Tuska wini.

Ząbków nie szczerzy już wydatnie
Rozgląda się pilnie wokół
Coś kalkuluje skrupulatnie
Może wazeliną dać Tuska na cokół?

Wreszcie przez ‚Che’ urządzeni
Popalić dają to z lewa to z prawa
Dopadł go nawet jeden w  sieni
Z fotą Tuska i podpisem sława.

‚Che’ z gieroja poszedł w burłaka
Choć był wierzył niedwuznacznie
Że nie mają na niego haka
Kto wiedział, że Tusk zacznie.

Wycięty strój nie trafił w formalinę
Pożarty wrócił skąd przyszedł
Któż teraz doceni SChetynę
Gdy mu Tusk bokiem wyszedł.

Lecz połowica ‚Che’ w ryk
A wręcz nawet w lament
Że jej mały gdzieś znikł
I to przez Tuska ten zamęt.

Bo męt ci to z niego jest
Od czasu gdy Oscara dostał
A za Polskę zabrał się na fest
Tusk Rozpruwaczowi Kubie sprostał.

‚Che’ bez stroju kosą wyciętego
Ale z kontem wypełnionym
Szukają w PO łobuza kolejnego
By pod Tuskiem był napalonym.