Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

W miarę opuszczania za chlebem naszego kraju przez ludzi aktywnych, średni poziom lenistwa w Polsce automatycznie wzrasta, co sprawia, że hochsztaplerom łatwiej utrzymać władzę. Po wkroczeniu Lenina  do akcji podobnie było w Rosji, z tym, że tam tzw. biali, czarni czy zieloni opuszczali kraj z powodów politycznych. Pomogło to rewolucji, gdyż leniwymi łatwiej manipulować. Zabawa trwała ponad 70 lat zanim sama władza nie uznała, że owszem leniwy jest w sterowaniu nim OK, ale w kraju pozbawionym ludzi aktywnych brak innowacji, przez co ‚nici’ z rozwoju społeczno-gospodarczego. Doszło do przekształceń lecz komuniści, aktualnie neokomuniści, władzy nie oddali. Identycznie jest w Polsce. Jak to możliwe można by zapytać?

Oto dzisiejsza neokomunistyczna władza, która już ponad sześć lat zawiaduje Polską, dysponuje nieporównanie lepszymi środkami utrzymania się przy sterze, niż to miało miejsce za komunizmu. I nie ma tu znaczenia instytucja formalnych wyborów, które na wszelki wypadek mogą być także stosownie zabezpieczone (opanowanie cyberprzestrzeni). Rzecz w tym, że dzięki wydaniu w 1958 roku dzieła „The psychology of interpersonal relations” Fritza Heidera zaczęto stopniowo rozumieć, czym tak na prawdę kieruje się człowiek w swoich wyborach. Końcówka wieku XX to już udokumentowana, pewna wiedza w tej sprawie. Dzięki to niej właśnie Tusk mgr Donald Franciszek z ferajną włączoną w (P)lan (O)stateczny i z pomocą (P)lanu (S)koku (L)ikwidacyjnego oraz agenturze, utrzymuje się u władzy.

Rzecz teoretycznie jest prosta. Oto Heider stwierdził, że po pierwsze w percepcji społecznej czy nam się to podoba czy nie popełniamy błędy, tak jak to się dzieje w widzeniu przedmiotów (złudzenia optyczne). Wpływa to na wybory, przy czym jesteśmy skłonni przeceniać rolę naszej osobowości i postaw, nie doceniać zaś tego co się wokół nas rzeczywiście dzieje. Tym samym wszystkie niegodziwości czynione przez idoli naszych nieocenionych lemingów np., są interpretowane jako rezultat cech indywidulnych obserwatora, nie zaś  rzeczywistych cech sytuacji, którą zawiaduje PO. To sprawia, że jej wyborcy tak właśnie widzą, a właściwie nie widzą tego, co wyprawia ich ukochana partia.

Po drugie człowiek dąży do równowagi psychicznej, zatem wszystkie napływające informacje muszą zostać przefiltrowane w taki sposób, by zminimalizować możliwość powstania wahań czyli niemożności podjęcia decyzji a zmaksymalizować szansę na jej uproszczenie, co sprawia, że decyzja staje się nieporównanie łatwiejsza do podjęcia. Lemingi nie dopuszczają zatem do wiadomości rzeczy, które przeczą wyidealizowanemu obrazowi idola czyli PO, a utrzymują na siłę zupełnie już nieaktualne i uproszczone, negatywne dane choćby o PiS.

Po trzecie wreszcie Heider zauważył, że w psychologii relacji międzyludzkich nie do przecenienia jest fakt, jak osoby widzą przyczyny zachowania i jak sobie na własny użytek to wyjaśniają – czyli jakich dokonują atrybucji. Najczęściej jest tak, że przywiązują nadmierną wagę do przyczyn wewnętrznych-stałych a nie liczą się tak z informacjami zewnętrznymi-zmiennymi (podstawowy błąd atrybucji). Tym samym PiS np. ma tego rodzaju cechy, które pozostają dla leminga zawsze negatywne mimo, że napływające informacje o tym przeczą. Nie one jednak są brane pod uwagę w procesie podejmowania decyzji, a wręcz są eliminowane ze świadomości.

Ponieważ człowiek zupełnie sobie nie zdaje sprawy, że tak funkcjonuje jego psychika, wystarczy więc dysponować środkami masowego przekazu, by tak opisywać rzeczywistość, aby dostosować przekaz do cech obserwatorów, i w ten sposób utrzymywać wyborców w przekonaniu niejako zaprogramowanym. Jeżeli to funkcjonuje, to wybory staje się czczą formalnością. Warunkiem sukcesu jest jednak monopol względnie daleko idąca dominacja w kontrolowanych przez daną stronę środkach masowego przekazu. Herr Donald Donaldowicz tym wszystkim dysponuje. Wyłom w postaci Telewizji Trwam i Republika oraz Radia Maryja zostanie w dużym stopniu zasypany przez propagandystów Tuska, co stanie się możliwe przez zastosowanie dezinformacyjnego zdyskredytowana. To samo będzie dotyczyło osób będących przeciwnikami politycznymi. Jeżeli coś poszłoby nie tak, to pozostają jeszcze bardziej konwencjonalne środki znane ze stanu wojennego. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, istnienia zliczających głosy serwerów, którymi zawiadują Ruso-Sowiety. To są jednak środki dzisiaj absolutnie nadzwyczajne i pełniące funkcje asekurujące. Poza tym wszystko w rękach Boga.

Reklamy