Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

W Polsce międzywojennej krążył po Polsce wisielczy rodzaj anegdoty, że aby w kraju był porządek, trzeba natychmiast rozstrzelać ileś tam tysięcy osób. Wbrew temu co sądzi wielu, nie uważam tego rozwiązania za właściwe. Sądzę, że można by po prostu wyprowadzić za kołnierz z miejsc urzędowania jakieś 100 osób i państwo zaczęłoby po niespecjalnie długim okresie zachowywać się jak na nasze ambicje przystało. Obyłoby się zatem bez rozstrzeliwania.

Cóż durnie w postaci np. tego delikwenta, który w 2007 r. śpiewał agitując na rzecz herr Tuska Donalda Franciszka i (P)atafiady (O)mamczej ‚jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie’, wyroili się w liczbie wskazującej na klęskę ekologiczną, przy czym wyszli na kompletnych idiotów. Jakby tego było mało owi w dalszym ciągu osłaniają turkucie podjadki, które stanowią zasadniczy trzon zżerający nasze dziedzictwo. Jakże w duchu musiał się Donald Donaldowicz śmiać z idiotyzmu wyborców, którzy dali sobie wymienić dobro na zło i jeszcze myśleli, że dokonali wyrafinowanego intelektualnie i właściwego wyboru, podczas gdy w rzeczywistości zostali nań przez hochsztaplerów zaprogramowani.

Jeszcze niecałe dwa lata i największy polityczny kanciarz pookrągłostołowej rzeczywistości będzie wykonywał swe zadanie łącznie przez 8 lat. Czyli na ćwierćwiecze III Rzplitej to on zagospodaruje jedną trzecią jej żywota, i to nie licząc koalicji, w które wchodził jak np. ‚Noc długich noży’ (Nocna zmiana). W dzisiejszych pędzących niczym królik czasach to aż nadto aby powalić państwo o sile słonia, a nie jak Polska dopiero na dorobku. Oczywiście numer ten został w szczegółach przygotowany, a jego lidera w toku selekcji do zadania wyodrębniono i następnie stosownie wyszkolono. Teraz agentura czekała na okazję a w jej ramach na  swoją szansę Tusk. Start był katastrofą, którą jednak ów politycznie przeżył. Jednak 2005 rok zniszczył w tym człowieku wszystko, co jeszcze mogło w nim zostać z dobroci ludzkiej. W dwa lata później zakrojona na wielką skalę i z udziałem czynników zewnętrznych agenturalna hucpa przyniosła sukces. Polska odarta z siebie wydatnie zbliżyła się do krawędzi swojego losu. Zadanie jakie otrzymał Donald Donaldowicz przewidywało doprowadzenie kraju do poziomu Bantustanu, ale w taki sposób, by szary człowiek zajęty ‚wyłapywaniem serdelków’ nie zwracał na to uwagi. Plan był całościowy i kompleksowy z usuwaniem ludzi niewygodnych włącznie. Łapa była ta sama, która w mateczniku (PRL) urządzała polowania na księży, tak jak te właśnie pazury wskazują teraz kierunek akcji przeciwko kościołowi, co przecież zapowiedział sam capo di tutti capi. Grozę sytuacji potęguje fakt, że są to szpony, przez które rozszarpane torturami ofiary w liczbie 100 tys. leżą teraz gdzie popadnie, posypane wapnem, przykryte asfaltem bądź trelinką, wymieszane z odpadkami i w obcych mundurach. Teren całego kraju, dawna Polska a dzisiejsza Białoruś, Ukraina i Litwa to tak jak ‚łączka’ na Wojskowych Powązkach, miejsca ich ostatniego spoczynku. Wszystko to obudowane jest przez bezpieczniki w postaci resortowych dzieci, które wszystko przedstawiają na wywrót robiąc z mordercy ofiarę, a z ofiary pedofila.

‚Rozkład jazdy’, u którego początku było zdobycie władzy, a następnie marsz po trupach dorżniętej watahy z przeprowadzeniem politycznego i ekonomicznego dzieła, w postaci złamania Polsce rdzenia kręgowego – oto realizowane z szatańską konsekwencją zlecenie na kraj Wisły, Sanu, Narwi i Warty. Widok godła Sowietów w postaci kuli ziemskiej przesłoniętej sierpem i młotem umieszczonego na frontonie ambasady zainstalowanej na Belwederskiej w Warszawie, to wielki skrót tego, o co w tym wszystkim chodzi. Neokomuniści liczą na potęgę nacisku medialnego. To, że społeczeństwu polskiemu będzie się wydawało, iż to ono dokonuje wyboru. W rzeczywistości będzie jak w PRL czyli zorganizują głosowania. Towarzysze nie będą przecież ryzykować. Nie oznacza to, że pofatygowanie się do lokalu wyborczego, nie będzie miało sensu. Wręcz przeciwnie. Im większa rozpiętość między wynikiem faktycznym a podanym oficjalnie, tym większa szansa, że neokomunistyczna konstrukcja zniewolenia Polaków runie. Życzmy sobie tego jak najszybciej, tak jak Tuskowi, fałszywemu hrabiemu i patriocie oraz licznym utrwalaczom i malwersantom polskiej racji stanu, stanięcia przed sądem, wierzmy, że prawym.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy