Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Kilka dni temu zrobiono znakomite zdjęcie. W środku stoi szokująca piękność w postaci baronessy Ashton Catherine Margaret Wysoki przedstawiciel Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, po jej lewej ręce Ban Ki-moon sekretarz generalny ONZ, po prawej Ławrow Siergiej Wiktorowicz minister spraw zagranicznych Ruso-Sowietów, obok sekretarza ONZ stoi Blair Antony Charles Lynton niegdyś brytyjski premier, a obok kremlowskiego ministra Kerry John Forbes sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych. W tle zdjęcia widać jakieś napisy i jest widoczna wyraźna pozioma linia, która umożliwia ocenę wzrostu uwiecznionych na zdjęciu osób. Trójka stojąca w środku jest najniższa, na skrzydłach stoją najwyżsi. Uderzające jest podobieństwo panów stojących po obu stronach jedynej damy, są po prostu bardzo do siebie podobni. Facjaty kompatybilne, choć należące do teoretycznie różnych ras. Koreańczyk i Rosjanin. Dopiero znajomość historii pozwala rozwiązać tę zagadkę. Oto Mongołowie podbili zarówno Koreę jak i ziemię moskiewską. Resztę zrobił czas.

Dopóki Europa i Stany Zjednoczone nie wyciągną wniosków z tego oczywistego faktu, że Ruso-Sowiety należą do cywilizacji europejskiej jedynie po uważaniu, i to z powodów wynikających ze zorientowania się na chrześcijaństwo, dodajmy wschodniego rytu, zaś osobowościowo są to Azjaci – będzie to prowadziło do poważnych błędów w ocenie ich posunięć. Lata prezydentury Ronalda Reagana udowodniły przecież, jakiego typu polityka przynosi sukces z ludźmi Mongolsko-Bizantyjskiej proweniencji. Nam Polakom nie trzeba tego tłumaczyć. W naszej literaturze niezawodny Henryk Sienkiewicz dostarcza w tej sprawie znakomitego przykładu. Chodzi o typ rozmowy jaką przeprowadził Andrzej Kmicic z Akbah-Ułanem (Potop T.2). Ponieważ od jakiegoś czasu Ruso-Sowiety zaczęły znów podskakiwać, co grozi powstaniem kolejnych zapalnych miejsc na świecie, to trzeba im stanowczo przypomnieć pewne elementarne kwestie. Im szybciej tym lepiej.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy