Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Początek lutego to czas dla najnowszej historii Polski tragiczny. Siódmego tego miesiąca 1985 roku bowiem zakończył się proces bezpośrednich zabójców kapelana Solidarności ks. Jerzego Popiełuszki, dzisiaj błogosławionego kościoła katolickiego. Byli nimi agenci Służby Bezpieczeństwa, z których to skazano tylko czterech. Z kolei w dacie dziennej o jeden dzień wcześniejszej lecz cztery lata później rozpoczęły się obrady Okrągłego Stołu. U komunistów rzadko kiedy coś jest niezaplanowane, tak więc zbieżność z rocznicą zakończenia procesu nie wydaje się przypadkowa. W wyniku tych obrad część Solidarności, a więc oczka w głowie księdza, zdradziła inną część, z którą się właśnie identyfikował. Wspólnie z rządzącymi komunistami laicka lewica a więc w skrócie kuroniówo-michnikówa dokonała wyautowania części patriotycznej. Agenci donoszący, wspólnie z agentami prowadzącymi, podzielili łupy. Konsekwencje tej sytuacji trwają do dzisiaj. W ten sposób zakpiono sobie tak z księdza męczennika jak i z tradycji, którą wyraża maksyma Bóg Honor Ojczyzna.

Klęska władzy kiedy wydało się, że to bezpieczniacy ‚cywilni’ przeprowadzili porwanie kapelana, posłużyli się torturami by w końcu zamordować, została wykorzystana do wewnętrznego przegrupowania, w wyniku czego agentura wojskowa uzyskała w systemie miejsce dominujące. To swoje uplasowanie przeniosła do III RP, poświęcając kumpli ze służby ‚cywilnej’, którzy zapłacili całą cenę przepoczwarzenia się systemu. Nie ma zatem nic dziwnego, że to agenci WSI pociągali i pociągają* nadal za sznurki, co zawsze rozumiał doskonale „Jezus” Maria Karol Bronisław, a jego dobry humor po 10.04.2010 tylko oddawał tę oczywistą prawdę.

Są i inne ciekawostki związane ze służbami wojskowymi. Oto Żako-Żakowski Jacek wygrał w błyskawicznym tempie proces z wydawcą ‚Resortowych dzieci’, i już jego facjata na okładce książki nie figuruje. Czyż nie został przeszkolony przez poprzedniczkę WSI? Olin-Oleksy Józef absolwent podobnego kursu funkcjonuje sobie w najlepsze mimo najpoważniejszych oskarżeń (zdrada stanu), i doradza prezydentowi RP. Z kolei ostatni szef WSI wyszkolony w Sowietach przez GRU Dukaczka-Dukaczewski gen. Marek ciągle na medialnym świeczniku. Łżąc ile wlezie, podaje niby przypadkiem mające obowiązywać w kraju dotyczące poważnych spraw wykładnie. W związku z wejściem do dystrybucji fabularnego filmu o nieocenionym patriocie  płk. Ryszardzie Kuklińskim, oświadczył np., że zamordowani przypuszczalnie przez Ruso-Sowiety synowie pułkownika żyją, gdyż ich śmierć Amerykanie zaaranżowali ze względu na niezadowolenie własnego podatnika, z konieczności ponoszenia kosztów utrzymywania takich osób. Teraz, w domyśle, mając rzecz jasna inną tożsamość, mogą sami pracować na swoje utrzymanie. Tego typu dezinformacja ma na celu obrzucenie błotem bohatera, który przecież poważnie dał się we znaki Sowietom oraz ich międzynarodowej komunistycznej agenturze, a wersji o śmierci synów przecież nie zaprzeczył. Co intrygujące, także prof. Józef Szaniawski, przyjaciel pułkownika, potknął się na wielokrotnie wcześniej przemierzonym przez siebie górskim szlaku w Tatrach i odszedł niespodziewanie na łono Abrahama. Także Bufetowa Warszawy Gronkiewicz-Waltz Hanna Beata przypadkowo zapewne robi ciągłe trudności muzeum, w którym znajdują się pamiątki po pułkowniku. Same ciekawostki nieprawdaż.

Równolegle z tym wszystkim w Soczi, a więc w Ruso-Sowietach rozpoczęły się Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Wpadki się mnożą, a społeczeństwo tego kraju ze względu na ‚obiektywną’ informację nic o nich nie wie. Winni wszystkiemu są przybysze z zagranicy, którzy z premedytacją szkalują to o starożytnej tradycji państwo. Tymczasem to gospodarze są w tej kwestii niedościgłymi mistrzami, gdyż historię Rosji w części artystycznej otwarcia igrzysk załgano w sposób bezprzykładny. To na pewno nie koniec. Widać zatem jak na dłoni skąd w III RP czerpie wzorce władza i media ją wspierające. Takie ci to wszystko podobne, że na pierwszy rzut oka widać, że jesteśmy ‚bliską zagranicą’.

Czy tak być w Polsce musi?

———-

* Dzieje się tak mimo likwidacji WSI przez Antoniego Macierewicza. Funkcjonariusze usunięci przez niego ze służby, wrócili do niej po dojściu do władzy PO.

Reklamy