Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Okazuje się, że łupienie narodu polskiego przez agenturalną ferajnę, której widocznym znakiem jest herr Donald Donaldowicz, nie dotyczy wszystkiego. Oto nie ma o tym mowy kiedy wiązałoby się to ze skorzystaniem z bogactwa, które z miejsca awansowało by Polskę i Polaków. Tak właśnie jest z łupkami, z których rząd nie łupie, gdyż z powodów czysto politycznych robi wszystko co w jego mocy, byśmy z tego bogactwa nie mogli korzystać. Jest to rzecz jasna w interesie Ruso-Sowietów, którym możliwość szantażu gazowego prawie z miejsca by się skończyła.

Aby ów szantaż działał kompletnie, stojący już na (P)iedestale (O)balonym Tusk taki ci uczynił kombiwar z budowy terminala gazowego pod Świnoujściem, że daje to dużo do myślenia. Jest potężnie prawdopodobne, iż miast przyjmować skroplony gaz, w celu uniezależnienia się od Ruso-Sowietów, sztukmistrz z Sopotu podejmie się eksportu ich surowca przez ten terminal lub jakiegokolwiek innego szwindlu, byleby instalacja nie służyła temu do czego została przeznaczona. Wygląda na to, że Władimir Władimirowicz trzyma Tuska ‚za pysk’, gdyż trudno podejrzewać, iż robi to on, gdyż został do kreciej roboty przygotowany przez KGB czy GRU. Raczej wchodziły w tym przypadku w grę szkolenia u Stasi, która to z racji koligacji rodzinnych była bliższa sercu Donalda Franciszka. Być może sprawa się wyjaśni, kiedy nasz bohater odpowie na zadane oficjalnie na piśmie przez polskiego obywatela pytanie – czy jest Oscarem?

Powstaje ponadto jeszcze inne pytanie, co sprawia, że mianowicie kagiebista Putin ‚trzyma za pysk’ premiera III RP? Tutaj myśl podąża w kierunku lotu z 10.04.2010 r. Konfetti na jakie został przerobiony, wykonany na zasadzie ‚gniotsa nie łamiotsa statek powietrzny, a przypomnijmy, że było to już po karnawale, tylko idiocie nie dałoby do myślenia. Wprawdzie urządzenie unowocześnione zostało w Ruso-Sowietach, ale równie dobrze można było pewnych istotnych regulacji i usprawnień dokonać w Warszawie. Szefem monterów, którzy mogli się tym fachowo zająć był herr Tusk.

A więc gdzie nie spojrzeć Tusk, Tusk, Tusk. Z pewnością człowiek ten zapisze się sporymi zgłoskami w historii Polski. Powstaje pytanie kiedy się położy i gdzie będzie leżał? Wprawdzie pracy magisterskiej dorobił się na kanwie Wielkiego Marszałka, jednak on sam w związku z tym co Donald Franciszek w niej napisał, użyłby zapewne jednego ze swoich znanych mocnych słów. Tym niemniej wkład Tuska w kształt Rzplitej jest porównywalny z tym co się stało np. za panowania króla Jana II Kazimierza Wazy. Skutki Potopu, bo o to tu idzie, wydają się być kompatybilne z dzisiejszym stanem Polski uzyskanym przez Donalda I Franciszka Tuska. Może to nie wystarczyć wprawdzie na Wawel, ale na wafel na pewno tak. Wprawdzie lepsze by było od razu całe urządzenie do wypieku wafli, do tego wykonane ze spiżu i umieszczone na wykonanym nowocześnie w kolorze duraluminium sarkofagu. Przechodzień od razu by wtedy wiedział, do czego miał były sternik nawy polskiej największe upodobanie, tym bardziej, że na sarkofagu widniał by następujący dwuwiersz:

Przechodniu nie stawaj w mym cieniu, bom nie brzoza pancerna

W lipę Twych dokonań przez los zaklęta, jednak zawsze Ci wierna.

                                                                                          PO

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy