Tagi

, , , ,

Od wczoraj Zbigniew Romaszewski pozostaje z nami już tylko duchowo. Kiedy odchodzi człowiek tej miary, zmienia się wszystko, jakaś struna wewnętrzna daje ton, który nie chce zamilknąć, a jego echo pozostaje wśród nas na zawsze. Teraz ci, dla których świętość żadna nie istnieje, niech wspomną co czynili, wypowiadając słowa nie znające przyzwoitości. Co teraz Panu Zbyszkowi po waszych hołdach, nie pośpieszyliście się z prawdą i już niewiele możecie zrobić. Zostańcie z pamięcią swojej hańby.

Misja Rozgłośni Polskiej  Radia Wolna Europa była możliwa, dzięki takim bohaterom jak Zbigniew Romaszewski. Bywało, że jego działalność dostarczała materiałów jak z filmu sensacyjnego. Wszystko dla wolności, bez kalkulacji, bez kompromisu, mądrze i konsekwentnie. Jako wyborcy nie oszczędziliśmy Panu Zbigniewowi zgryzoty. Wyżej umieściliśmy komunistę, kameleona. Nie do wiary. Będziemy mieli okazję się zrehabilitować, pod warunkiem, że zrozumiemy jakie przesłanie zostawił nam w darze.

Czerpmy z dorobku Zbigniewa Romaszewskiego, gdyż w taki sposób damy dowód, że jesteśmy rozumni. Wykluczeni i upokorzeni z Radomia i Ursusa nie zapomną jego wsparcia. Warszawiacy ożyli dzięki jego Radiu Solidarność. Za wszystko zapłacił brzęczącą złoto monetą – więzieniem. Był więźniem sumienia. Niech zatem sumienie podpowie nam jak postępować,  żebyśmy byli godni spadku, który nam pozostawił.

                                                                                                 Dziękujemy

Reklamy