Tagi

, , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Trzeba przyjąć wreszcie do wiadomości, że tak jak każdy myślący zgodnie z interesem narodowym obywatel Polski, pragnie jej suwerenności i rozwoju, tak wśród nas funkcjonują aktywiści, którym chodzi o zupełnie coś innego. Bardzo intensywne działania usuniętych przez Antoniego Macierewicza z wpływu na nasze losy agentów z dawnej WSI, dają wiele do myślenia. Wiele do myślenia daje także to, kto i z jakiego politycznego nadania nadal ich wspiera.

Jednym z ulubionych sposobów wykonywania przez szpionów zamówień, jest skłócanie ludzi. Chodzi szczególnie o osoby mające dużo do wniesienia w nasze życie społeczne. Ostatnio głośnym tego przykładem jest konflikt do jakiego doszło między księdzem Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim a politologiem Przemysławem Żurawskim vel Grajewskim. Doszło do tego w związku z tragedią jaką zgotowali nam Ukraińcy na Wołyniu w roku 1943. O ile ksiądz podchodzi do tej straszliwej zbrodni od strony moralnej, to politolog w szerszym politycznym kontekście uwzględniającym dzisiejsze interesy Polski. Ta zupełnie naturalna różnica odniesień stała się przyczynkiem do wywołania konfliktu między tymi znakomitymi osobami. Zaraz też pojawili się ‚wspomagaczo-wspieracze’. Do nich należy m.in. niejaki Paź prof. Bogusław.

Spór ten tak generalnie pomaga rozwiązać trudne nasze sprawy, jak dziura w moście zwiększa bezpieczeństwo jeżdżenia po nim.  W Rzplitej zawodowo funkcjonują ludzie, których zadaniem jest powiększanie takich właśnie dziur, z zawalaniem mostów włącznie. Specjalizowali się w tym, i dalej specjalizują ludzie komunistycznych a teraz neokomunistycznych służb. Owi wspierają w ten sposób generalny zamysł dzisiejszych włodarzy Polski, polegający na zrobieniu z niej polityczno-gospodarczego karzełka. Skłócanie obywateli, uniemożliwiające efektywne porozumienie się, to warunek osiągnięcia tego celu.

PS. Wystarczy monitorować, to co robią rzeczywiście istotnego zarówno herr Donald Donaldowicz jak „Jezus’ Maria Karol Bronisław. Zasada ‚oliwa na wierzch wypływa’ ma tutaj absolutnie adekwatne zastosowanie.

Czy tak być w Polsce musi?