Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Widoczny znak znieprawionej polityki polskiej Tusk mgr Donald Franciszek oświadczył onegdaj posłom opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości, że ‚wyginą jak dinozaury’. Prekursorem jednak ostatecznych rozwiązań na niwie krajowej był znak następczy widoczny, a upostaciowiony Sikorskim licencjatem Radosławem Tomaszem, z jego fenomenalnym ‚dorżnięciem watah’. Tymczasem okazało się, że dzięki polityce Ruso-Sowietów, który to kraj uwielbia prowokować dintojry wszędzie gdzie się tylko da, Radosław był wysunął jeszcze jedną nowatorską koncepcję o postaci ogólnej ‚bycia martwym po nie przyjęciu’*. Zrobił to na Ukrainie, a więc dokonał eksportu cennej myśli politycznej, której zrąb był wypracował wraz z Tuskiem w ramach doskonale morderczej atmosfery, jaką stwarza bycie członkiem (P)rogresu (O)prawczego. Jednak Radosław nie wypróbował swej nowej koncepcji na Majdanie, gdyż Radosława Majdana pod ręką nie miał, lecz w kuluarach. Uczynił to w stosunku do przedstawicieli ukraińskiej opozycji. Nie wiedział ci jednak, że Janukowycz Wiktor Fedorowycz, przeczytał onegdaj kawałek ‚Ferdydurke’ Gombrowicza Witolda Mariana i zafascynowany podsłuchiwaniem, zainstalował ci wszędzie stosowne urządzenia, jeszcze niedościgłej produkcji radzieckiej, które pozostały w zapasie strategicznym po Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie. Po odtworzeniu zapisu, który dorównał jakością temu z czarnych skrzynek Tu-154M 101, Wiktor Fedorowycz pojął rzecz tak, że to on ma być wkrótce martwy, wskutek zakulisowego porozumienia się Sikorskiego, Kliczki, Arseniuka i Obiboka. W tej sytuacji ‚zabrał d…. w troki’ i w poskokach udał się ale nie w kierunku Troków, a od razu na Kreml, zbaczając chwilowo do swojej daczy, by wziąć trochę drobnych na oranżadę. Chciał się poskarżyć Władimirowi Władimirowiczowi jaki to wredny jest Radosław Tomasz lecz do tego nie doszło, gdyż gospodarz Kremla znajdował się w tym czasie w Soczi. Tymczasem słuch po Wiktorze Fedorowyczu zaginął. Wieść niesie, że wsadzono go do tiurmy. Jeszcze w niedzielę sytuacja była całkowicie niejasna, lecz po zakończeniu igrzysk, władze Ruso-Sowietów zabiorą się niewątpliwie energicznie do dzieła i rzecz zostanie objęta jasnością wielką. Tymczasem Radosław Tomasz wrócił ci do Warszawy i niczym premier Chamberlain Artur Neville w 1938 r, na lotnisku w Heston, zaczął wymachiwać oryginałem ‚zapisu przyjęcia’. Doprowadziło to herr Donalda Donaldowicza do ‚szewskiej pasji’, jako, że to on będąc premierem, miał machać zapisem na lotnisku przed odlotem do Sopotu na ważne jak nie wiem co spotkanie z żoną.

Czy tak być w Polsce musi?

———-

* Podobno koncerny farmaceutyczne licytują się w sprawie zakupienia od Sikorskiego licencjata Radosława Tomasza praw do tej maksymy, a więc ‚będziesz martwy, po nie przyjęciu’. W grę wchodzą miliony. Także episkopat mocno się zainteresował wynalazkiem ministra.

Reklamy