Tagi

, , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Czuło się, że taki Dukaczewski gen. Marek a więc były szef organizacji wywiadowczej o kryptonimie (W)yłamuj (S)zczęki (I)nteligentnie* to sroce spod ogona nie wypadł. Na świat powołał go Zdzisław, który był tak utalentowany, że Sowiety od razu się na nim poznały, i dla niepoznaki zrobiły z niego funkcjonariusza Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Po wprowadzeniu przez Wolski-Jaruzelskiego gen. Wojciecha Witolda stanu wojennego, Dukaczewski senior pośpieszył ojczyźnie, która była w potrzebie na pomoc. Uzyskał angaż do znakomitej formacji (O)ddaj (R)obotnikowi (M)iłością (O)gromną, nie mówiąc już o tym, że funkcjonował w jednej z najbardziej masowych organizacji w PRL tj. (P)owszechnej (Z)arazie (P)rostackich (R)ozwiązań. W tej sytuacji cóż miał robić syn Marek, jak nie oddać swojej osoby do dyspozycji światłych sił. I oddał ci tak skutecznie, że po wysylabizowaniu przez Kat-Kwaśniewskiego Aleksandra charakterystyki otrzymanej od najwyższości w postaci  (G)remium (R)ad (U)padłych, Marek Zdzisławowicz został dowódcą wyłamywaczy szczęk. Kariera można rzecz jak spod kopyta tow. Dzierżyńskiego Feliksa Edmundowicza.

Organizacja Oddaj Robotnikowi Miłością Ogromną cieszyła się wielkim powodzeniem w sferach najrozmaitszych. Oto Paweł ojciec fenomenalnej diwy ekranu Rusin Kingi mając nazwisko nie do odrzucenia, wplasował się do tej służby, tuż przed rzuceniem przez tow. Wiesława w roku 1968 hasła do rozpoczęcia polowania z nagonką na młodzież akademicką. Ustawiło go to dobrze do ustawienia córki. A ponieważ zagustował ci on w polowaniach, zorganizował Kindze Lisa. Wszystko szło znakomicie jednak pewnego razu Lis senior od Tomasza Stefan uprzytomnił sobie, że to Rusin Paweł posiadając specyfikację ORMO, zatrzymał go dawno temu prowadzącego pojazd w stanie wesołym, i wymógł na nim dodatkową opłatę kasacyjną w niemałej wysokości. W tej sytuacji o kontynuacji małżeństwa Kingi i Tomasza rzecz jasna nie mogło być mowy.

W sumie to właściwie nie wiadomo dlaczego to zaraz po zostaniu premierem, Mazowiecki Gruba Linia Tadeusz organizację ORMO zlikwidował. Elity straciły możliwość integrowania się, co służyło krajowi niezmiernie. Ponadto członkowie tej znakomitej organizacji podtrzymywali dobrą formę fizyczną, gdyż częste za PRL polowania z nagonkami, pomagały w utrzymaniu tężyzny fizycznej. Komu to przeszkadzało? Jednak trzeba przyznać, że niezależnie od porozwiązywania tego i owego, kontynuacja PRL w postaci III RP trwa. Wygadywanie politycznych i prostackich głupstw oraz dezinformowanie obywateli jest na porządku dziennym. Zmienił się tylko język. Dzieci władców, a więc nowi władcy, mówią bardziej po ludzku, choć powstała już nowa nowomowa.

Czy tak być w Polsce musi?

———-

* Dlatego to Bolko-Wałęsa Lech posłużył się w swoim czasie sentencją o ‚targaniu po szczękach’. Okazuje się, że w czasach pierwszej Solidarności przewidział on nie tylko dojście do III RP ale i powstanie WSI. Nawiasem mówiąc dopiero Sikorski Radosław Tomasz opracował koncepcję rozwojową myśli Bolko, gdyż miast ‚targania po szczękach’ zaproponował ‚bycie martwym’, czym przeszedł niewątpliwie do historii światowej dyplomacji.

Reklamy