Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

W związku z agresją Ruso-Sowietów na Ukrainę wszyscy coś oświadczają. Także nasi główni geniusze polityczni kłapią w tej sprawie dziobami. Robią to jednak tak, żeby tym co mówią, nie urazić tylko Kremla. Rzecz jasna w Moskwie to słyszą i ‚doceniają’ więc chwyt za gardło, jaki został wprowadzony w relacjach Polski z Magogiem w wyniku tego co się stało 10.04.2010 roku, jest aktualnie rozluźniony. Trudno zatem przypuszczać, że Donald Donaldowicz i Bronisław Zygmuntowicz będą ryzykować sytuację, w której zostaną pozbawieni powietrza. Cały ciężar jaki ma na barkach w sprawie Ukrainy Polska, będą musieli unieść ludzie dobrej woli, patrioci i opozycja, co sprowadza się głównie do Prawa i Sprawiedliwości.

Cały świat zbiera dzisiaj zatrute owoce zupełnie nieodpowiedzialnego ruchu Obamy Baracka, który był zastosował w swoim czasie tzw. reset z stosunkach Ameryki z Ruso-Sowietami. Było pewne, że człowiek, którego ukształtowały Sowiety czyli Władimir Władimirowicz to wykorzysta. W rezultacie uczenie się polityki międzynarodowej przez Mulata, może to bardzo drogo społeczność międzynarodową, szczególnie Ukrainę kosztować. Okazuje się, że w tej sytuacji najbardziej stanowczo, a jest to jedyna dobra metoda w stosunku do Ruso-Sowietów, zachowała się Turcja. Chodzi o Krym. Oświadczyła mianowicie, że to integralna część Ukrainy i że Moskwie nic do niego. Jak na razie to jedyna rzecz, z którą Władimir Władimirowicz musi się liczyć, gdyż Stambuł może zablokować Dardanele i Bosfor, w wyniku czego flota rosyjska na Morzu Czarnym i Śródziemnym straci zdolności operacyjne.

Zadziwiające, że nawet daleka Japonia stanęła po stronie Ukrainy, choć kto wie, czy nie zrobiła tego dlatego, że Chiny z kolei poparły Ruso-Sowiety. Najgorsze jednak jest to, że sromota postępowania w sprawie stale agresywnej polityki Magoga, łączy się z decydentami polskimi. Na razie zasłynęli w tej kwestii Komorowski Tusk, Sikorski. Okazało się jednak, że do ówtych dołączył również Brzeziński Zbigniew Kazimierz, a więc usilny popieracz polityki resetu. Musiało dojść do nieszczęścia na Krymie, żeby ten emigrant z Polski przekonał się, jaki szajs lansował. Przerzucił się więc zaraz na drugą stronę mocy, twierdząc, że ustępstwa w stosunku do Ruso-Sowietów, mogą prowadzić do tego, do czego doprowadziło ugłaskiwanie Hitlera. Jaki z tego wniosek? No taki, że Ameryka zabierze się ostro do dzieła. Rzeczywiście może to być prawda w rodzaju pomocy Węgrom w 1956 czy Czechosłowacji w 1968 roku.

Tymczasem osobną sprawą jest jawne sprzyjanie Ruso-Sowietom przez tego padalca Millera Leszka Cezarego, nie mylić z Cezarami wręczanymi na stosownej gali. Gdyby teraz sprawy na Ukrainie potoczyły się w interesie Moskwy, to agentura z ochotą i tipes topes zrobi wszystko co niezbędne, by wyniki wyborów w Polsce przybrały właściwy kształt. Do władzy dojdzie zatem koalicja (S)zumowin (L)aickiej (D)ywersji z (P)restidigitatorami (O)chlapłymi – wszak wiadomo kto zawiaduje serwerami wspomagającymi pracę Państwowej Komisji Wyborczej. ‚Żyć nie umierać’.

Czy tak być w Polsce musi?