Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

 Co by nie mówić o Ukraińcach, to ich kultura w stosunku do Rosjan posiada rysy dużo bardziej zbliżone do polskich. Na przykład poległych na Majdanie chowano w trumnach, których forma przypominała nasze. Jeżeli wziąć pod uwagę co Kreml zaproponował bohaterom poległym w tragedii smoleńskiej, to różnica jest niesamowicie wymowna. Na szczęście sprawująca w Polsce władzę ferajna podjęła decyzję wymiany trumien na polskie. Tak więc Kijów jest bliżej kultury łacińskiej, niż można było przypuszczać. Moskwa w tej sprawie prezentuje natomiast kulturę Mongoło-Bizantyjską i to całą gębą. W sprawie zmarłych przejawia się to w sposób szczególnie istotny. Trudno sobie wyobrazić aby decydent w Warszawie czy Kijowie, podjął decyzję o dosyłaniu rodzinom zmarłych części ich ciał w partiach, co sprawiło, że trzeba było organizować dochówki. Tymczasem miało to miejsce w stosunku do ofiar tragedii smoleńskiej. Można przy tym zaryzykować hipotezę, iż proceder ten miał miejsce tym bardziej, im dana poległa osoba miała większe zasługi względem naszej państwowości. W przypadku zaś tych, których działalność patriotyczna miała wymowę szczególną i symboliczną posunięto się nawet do podmiany zwłok. Chodzi o prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego i matki chrzestnej Solidarności Anny Walentynowicz.

Ruso-Sowiety nawet własnego zmarłego obywatela traktują państwowo w sposób przedmiotowy. Co innego przywódców. Do dzisiaj na wielkich polach bitew mających miejsce na ich terytorium, ziemia wyrzuca kości własnych żołnierzy. Co innego w tzw. wyzwalanych krajach. Tutaj z powodów politycznych urządzano specjalne cmentarze i mauzolea. Stawiano pomniki. Jakakolwiek zgodna z racją stanu tych krajów ingerencja w te sprawy rodzi nieproporcjonalne zachowania Ruso-Sowietów. Ta dwulicowość jest przerażająca. Za caratu swoich zabitych żołnierzy wrzucano do dołów razem z poległymi przeciwnikami. Miało to miejsce np. w Powstaniu Listopadowym (Reduta Ordona). Wolne narody albo zrozumieją i wezmą pod uwagę naturę Rosjan, albo dadzą z siebie zrobić wspólników w ich antyludzkim postępowaniu. Na ucywilizowanie euro-azjatów nie ma co liczyć, gdyż to raczej Europejczycy biorą z nich przykład w działaniach wymierzonych przeciwko człowiekowi, niż dzieje się to w drugą stronę.

 Czy tak być w Polsce musi?