Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

W sprawie tragedii smoleńskiej trwa żenujący spektakl prokuratury i okołoprokuratury, a także popkultury kłapiącej dziobem za pomocą (G)aci (W)issarionowicza. Lania wody, kiedy to dowody wydobyto z wody opowiadanych społeczeństwu głupot – nigdy dość. Słowem męty i odmęty. Po czterech latach, które upłynęły od tragedii, będący funkcjonariuszem co najmniej jednego rządu Lasek płk. dr Maciej Grzegorz podaje takie rzeczy, że widać jakim zagrożeniem dla siebie samego i własnej rodziny może być człowiek pozbawiony pionu. Osobnika takiego nie obchodzi zupełnie, że odium jego okropnej działalności spadnie na potomków, i rzecz będzie wieczyście nie do naprawienia. Według komunistów nieśmiertelność zapewnia tylko ludzka pamięć. W ten sposób Maciej Grzegorz przeszedł właśnie do nieśmiertelności a nazwisko Lasek do annałów szczytowych osiągnięć polskiego padalstwa.

Do nieśmiertelności przejdzie też smoleńska brzoza. Przebiła ona już swą sławą dąb Bartek. Choć poturbowana wzięła przykład z lasu Birnam i zaczęła się nawet przemieszczać, i co więcej zmieniać swoje parametry, nie mówiąc już o podskakiwaniu. Wiadomo co dla Makbeta oznaczał marsz drzew. Pozostaje tylko ustalić, kto będzie Makbetem polskim. Nie może nim być Maciej Grzegorz, gdyż Lasek Brzozowy jest zdecydowanie krewniakiem lasu birmańskiego, bo także chodzi. Ale do kogo się uda? Rzecz jasna do dobrodzieja, który rzecz finansuje. A kto finansuje przemieszczający się jak g….. w przerębli Lasek? Odpowiedź nie jest trudna. Jest nim Tusk Donald Franciszek. Jednak za Makbetem stała jego żona Lady Makbet. Kto stoi zatem za Donaldem Franciszkiem? Jeżeli to jest ‚ni pies ni wydra, a coś na kształt świdra’, to są to bez wątpienia agenciarze. A który to agenciarz obłazikowuje ostatnio z SOWĄ na ramieniu wszystkie kąty – Dukaczewski gen. Marek. Stało się zatem jasne, kto rzecz finansuje i kto za tym stoi, choć go prawie nie widać.

Tuż, tuż 4 rocznica tragedii smoleńskiej, wydarzenia, które z czasem zapewne wyrośnie do rangi okoliczności otwierającej nowy rozdział w historii Polski. Na razie sobie tego nie uświadamiamy. Śmierć okazuje się być nierzadko poprzednikiem, jak to było w Sarajewie czy Gliwicach, a jeszcze większa okropność następnikiem (I i II Wojna) w postaci wręcz ziejących nią straszliwych wydarzeń. Psychopata, który ‚wywołuje wilka z lasu’ nie bierze zupełnie pod uwagę, że wydarzenia mogą się wymknąć spod kontroli i samą swoją inercją spustoszyć życie na wielką skalę. Przybijający sobie piąstki z Papkinem, który już w tym momencie poprzez bycie Putinem, szykował się do zostania Potiomkinem, Tusk – to rodzaj landszaftu ale mimo wszystko godny Jana Matejki. Gdyby był obrazem nie fotografią przeszedłby do annałów naszej kultury, niczym dzieło ‚Rejtan – upadek Polski’. Tytuł tego nowego współczesnego dzieła nasuwa się sam, ‚Śmierć prezydenta – upadek Polski’, przy czym Tusk symbolizuje za jednym zamachem triadę Potocki, Poniński, Branicki – a będącą w oryginale na portrecie Katarzynę, ‚żywy’ teraz uczestnik – Putin. Nieżyjący w tym momencie śp. Prezydent jest obecny duchem.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy