Tagi

, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Gdyby rodacy zdali sobie choć przez chwilę sprawę z sytuacji w jakiej znajduje się Polska pod rządami herr Donalda Donaldowicza i ferajny z (P)iedestału (O)mamczego, to natychmiast rozpoczęliby to, co zrobili Ukraińcy na Majdanie. I nie chodziłoby tylko o przypilnowanie tego co widzialne, ale i złapanie za gardło tego co widzialne nie jest. A to co niewidzialne czyli agenciarze zostało Polsce zostawione w spadku po Sowietach, i żyje, kierując nią z tylnego siedzenia w celu zdobycia fortun, ale także przetrzymania kraju w stanie maksymalnej bezbronności, by mógł łatwo wrócić na ‚łono’ zaborcy.

Sowiety wprawdzie przegrały zimną wojnę, ale swoich agenciarzy po własnym wycofaniu się z wcześniej okupowanych krajów nie odwołały, mimo braku środków na ich utrzymanie. Ci  paradoksalnie są finansowani przez kraje urzędowania mimo, że de facto służą państwu, które ich stworzyło przeciwko nim właśnie. Dzisiejsze Ruso-Sowiety udają, że zerwały z imperialną polityką swojego poprzednika. Przystąpiły tymczasem do odzyskiwania strat. Agenciarze mają więc pełne ręce roboty. Wykorzystywana jest koniunktura międzynarodowa spowodowana dojściem w Stanach Zjednoczonych do władzy ludzi proweniencji marksistowskiej. Mają oni po prostu zajoba na punkcie ‚ojczyzny proletariatu’ i są w stanie wiele zrobić, żeby Ruso-Sowietom się dobrze działo. Jeżeli do tego doda się wsparcie Niemiec, które w wyniku cicho politycznego i głośno gospodarczego aliansu z Ruso-Sowietami, spodziewają się środkami pokojowymi doprowadzić do powstania Niemco-Rzeszy, to mamy fatalny dla Polski obraz sytuacji.

Dodatkowo na Kremlu zasiadł człowiek, którego powołali do życia oligarchowie, wybierając najmniej rzekomo rozgarniętego, by móc wyznaczać w Moskwie standardy. Putin przez jakiś czas był rzeczywiście Papkinem, ale w pewnym momencie się to skończyło i oligarchowie w zależności od refleksu wylądowali w więzieniach, na emigracji lub na cmentarzu. Ci, którzy złożyli hołd nowemu carowi funkcjonują dalej, lecz już na warunkach, które im Putin podyktował. Dzisiaj car przybrał postać Potiomkina i napadając na Ukrainę zawojował Krym. W kolejnej fazie zamierza się przeistoczyć w swoją wersję finalną – Piotra Wielkiego. Co to oznacza dla Polski nie trzeba mówić. Misją agenciarzy działających na terenie naszego kraju jest doprowadzenie naszej ojczyzny do stanu bezbronnej bezradności. W tym stanie rzeczy tupnięcie cara ma spowodować podanie mu Polski na tacy. Jeżeli naród tego nie zrozumie i nie zadziała, znów przerżniemy Polskę. Została jeszcze modlitwa. Może Bóg nas wysłucha.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy