Tagi

, , , , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Przykładem tego co robią z Polską agenciarze jest sprawa Turowskiego Tomasza Tadeusza. TTT* jak widać od urodzenia funkcjonował w konwencji zaszyfrowanej i to jak wynika z jego kariery jak najbardziej skutecznie. Dzisiaj wytoczył sprawę MSZ o odszkodowanie, w związku z rozwiązaniem z nim stosunku pracy. Wcześniej wygrał proces w Sądzie Najwyższym, który orzekł, że ten zawodowy donosiciel miał prawo nałgać w oświadczeniu lustracyjnym tj. zataić fakt, czym się tak na prawdę zajmował. Turowski żąda odszkodowania w wysokości 250 tys. zł oraz zwrotu kosztów ewentualnego procesu, a więc ok. 50 tys. zł. Jak widać bezczelności tego człowieka granic brak. Daje to sporo do myślenia w kwestii tego, kto w rzeczywistości dysponuje w naszym kraju  ostatnim słowem. Okazuje się, że agenciarze robią co chcą, a ponieważ bez przerwy trzeba im pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy – wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję, by doić państwo polskie ile wlezie. Najlepszym tego przykładem są funkcjonariusze WSI usunięci niegdyś z roboty przez Antoniego Macierewicza. Ci nawet nie potrzebowali wytaczać procesów, gdyż osławiony Klich Bogdan Adam jako szef MON płacił im ‚jak za zboże’ i to bez gadania. Najciekawsze w tym jest to, że powództwa o odszkodowania wytaczane Panu Antoniemu, były przez sądy oddalane. Wygląda zatem na to, że państwo polskie czuje się niejako zobligowane, by agenciarzy z klucza dofinansowywać. Mało przy tym, że ludzie służb opanowali kluczowe sektory gospodarki i to w taki sposób, że nie mają żadnej konkurencji, to równocześnie dorabiają sobie jeszcze dodatkowo, tam gdzie tylko pojawia się taka wykreowana możliwość.

Wracając do Turowskiego Tomasza Tadeusza, to jest on złym cieniem sprawy polskiej. Jako kleryk w zakonie jezuitów funkcjonował wywiadowczo najpierw w Rzymie a później w Paryżu. Donosił m.in. na Jana Pawła II. Po wystąpieniu z zakonu, działał w sprawie prywatyzacji stoczni w Szczecinie, i o zgrozo współorganizował wizytę śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego zakończoną jego i 95 innych osób śmiercią w Smoleńsku. Można się zastanawiać jak to możliwe, żeby dochodziło do tak dziwnych koincydencji. Najgorsze, że agenciarska działalność, która wychodzi państwu polskiemu bokiem, ciągnie się już właściwie od początku XVIII w. Łagodność obchodzenia się z osobami trudniącymi się agenciarską robotą, doprowadziła Rzplitą do ruiny i niebytu. Historia lubi się powtarzać.

Czy tak być w Polsce musi?

———-

* Także Trouble in Terrorist Town – gra komputerowa, w której chodzi o to, aby w grupie terrorystów odnaleźć ‚zdrajców’ i ich zlikwidować. Rzecz jakoś koresponduje z tym co robił TTT.

Reklamy