Tagi

, , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

A więc Piskorski Paweł Bartłomiej, stary wyjadacz w sprawie ‚kręcenia lodów’ ni stąd ni zowąd wyskoczył z rewelacją na temat ugrupowania, które wylansowało hasło, że ‚pierwszy milion trzeba ukraść’. Chodzi o finansowanie utworzenia Kongresu Liberalno-Demokratycznego przez niemieckie CDU, które rządziło krajem, czyli tym samym tamtejszych agenciarzy. KLD pozwolił się wywindować do władzy młodym pominiętym początkowo przez porozumienia z Magdalenki. Wypełnili oni lukę powstałą po zniszczeniu tzw. ekstremy w polskim ruchu wolnościowym czyli patriotów. Teraz agenciarze doszli do wniosku, że przy pomocy Pawła Bartłomieja zamieszają we władzy. Może to oznaczać rozpoczęcie procesu zdejmowania z niej parasola ochronnego. Nie wiadomo jednak, z którego to kręgu fachowcy włożyli ‚kij w mrowisko’. Na pewno nie należą oni do towarzystwa na niskim szczeblu umieszczonego i już zdemaskowanego agenciarza Boniego Michała Jana. Tego posłano na szaniec jako pierwszego. Ma on bojem przetrzeć drogę do ewentualnego frontalnego ataku na pakę reprezentowaną przez Piskorskiego. Może też być tak, że ci ostatni chcą coś utargować. W takiej sytuacji Tusk Donald Franciszek będzie mógł szybko kryzys opanować.

Gdyby zaś  było to coś poważniejszego, to rzecz jasna mogą zostać ujawnione jakieś dowody. Jeżeli jest to groźba realna, to oczywiście nie będzie żadnego pozwu do sądu. Jak widać ‚niedaleko pada jabłko od jabłoni’. Kiedy już KLD i sojusznicy się zużyli natychmiast w ten sam sposób agenciarze powołali do życia (P)iedestał (O)szczany. Tu już do dzieła zabrał się wyższej klasy siekrietnyj sotrudnik Czempiński gen. Gromosław Józef. Oznaczało to połączenie wszystkich istotnych agenciarskich sił do walki z ruchem patriotycznym, reprezentowanym od jakiegoś już czasu przez Prawo i Sprawiedliwość. Onegdaj doszło do ekscesów między Tuskiem a generałem, którego aresztowano lecz za kaucją wypuszczono. W sumie nie rokuje to dobrze herr Donaldowi Donaldowiczowi. Czyżby rzeczywiście przyszedł czas rozliczeń. Tak to jest gdy apetyty są za duże, jak na możliwości ich zaspakajania, przez coraz bardziej zrujnowany finansowo kraj.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy