Tagi

, , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Na scenie świata współczesny Potiomkin urządził spektakl, który mimo, że zakrojony na nieporównanie większą skalę, jest parodią zaczerpniętą z pomysłu słynnych potiomkinowskich wiosek. Określenia tego używa się, w celu nazwania mistyfikacji, mającej za zadanie wprowadzenie obserwatora w błąd, i przez to ukrycie prawdziwej natury rzeczy. Oprócz jednak elementów fikcyjnych i oszukańczych Ruso-Sowiety zafundowały nam nagą zbrodniczą prawdę, która skrupiła się na Ukrainie. Zaczęło się od przedstawienia urządzonego na Krymie i jego zaborem, które następnie przeniesiono na wschodnią rubież kraju. Ponadto lewy Potiomkin urządził imprezę wojskową w formie potężnych defilad, które z okazji Dnia Zwycięstwa Narodów Zjednoczonych, a w skłamanej wersji Ruso-Sowietów Dnia Zwycięstwa Rosji, miały przerazić wszystkich, którzy by chcieli stawić opór dalszemu zaborowi Ukrainy, a więc restytucji imperium. W przypadku właściwego księcia Potiomkina, przedstawienie polegało na prezentowaniu przenośnych instalowanych w najistotniejszych miejscach brzegu Dniepru wioskach. W momencie gdy łódź z Katarzyną II i ambasadorami, która wizytowała wydartą Turkom prowincję, zbliżyła się do takiej wsi, wtedy przebrani za wieśniaków ludzie księcia wznosili pełne entuzjazmu okrzyki. Zaproszeni przedstawiciele dość licznych państw odnosili wrażenie graniczące z pewnością, że mają do czynienia z autentycznym wydarzeniem, którego przesłaniem jest światłe organizowanie życia ludziom, którzy dzięki temu są szczęśliwi. W odmianie jeszcze bardziej zafałszowanej, a więc prezydenta Potiomkina, chodzi także o danie satysfakcji obywatelom Ruso-Sowietów, poprzez zaspokojenie ich idiotycznych mniemań związanych w dużej mierze z wymyśloną historią własnego kraju. Wszystko to razem na skutek głupoty Zachodu może doprowadzić, jak mawia znakomity Stanisław Michalkiewicz, do uruchomienia machiny sądu ostatecznego, jednak nie przez Stwórcę a zidiociałego człowieka.

Czy tak być w Polsce musi?