Tagi

, , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Nie ma takiego łajdactwa, którego by nie zrobiła rządząca Polską agenturalna sitwa, aby za pomocą utworzonego przez siebie frontu ideologicznego nie zaszkodzić patriotycznej Polsce. Tak jest i teraz na tydzień przed wyborami do Europarlamentu. Chodzi o obniżenie notowań Prawa i Sprawiedliwości. Oznacza to, że agenciarze mają pietra. Oto ‚Newsweek’ ogłosił, że prezes Jarosław Kaczyński złamał prawo, gdyż zaciągnął prywatną pożyczkę na sumę 200 tys. zł nie ujawniając rzekomo jej źródła, mimo, że napisał o tym w swoim oświadczeniu majątkowym. Rzecz dotyczy 2011 roku. Aktualne zobowiązania prezesa wynoszą 230 tys. zł w tym 150 tys. zł pożyczki bankowej zaciągniętej w SKOK. W tej sytuacji wszystko jest jasne ale nie dla agenciarzy. Ci przyrównali sytuację prawną Jarosława Kaczyńskiego do historii z zegarkiem osławionego Nowaka Sławomira Ryszarda. Ten umyślnie zataił otrzymanie w prezencie bardzo drogiego zegarka, co jest rzecz jasna przestępstwem. Grozi za nie kara do 3 lat pozbawienia wolności. Jedna rzecz do drugiej ma się tak jak pięść do nosa, ale to nie przeszkadza frontowcom w wypisywaniu bzdur. Okazuje się, że prawie 25 lat po rozpoczęciu transformacji ustrojowej w medialnym zakłamaniu III Rzplita pełną gębą nawiązała do praktyk stosowanych w PRL. Schemat tego procederu jest zawsze podobny i mniej więcej taki oto. Pisze się np., że otrzymano o ‚X’ informacje, iż ten współdziałając z duchownym katolickim w randze prałata, dokonywał przez lata czynów lubieżnych na nieletnich. Twierdzi się, że sprawa jest rozwojowa i od kilku miesięcy zajmuje się nią prokuratura. Po opisaniu rzekomych konkretnych przypadków owej lubieżności w zakończeniu takiego medialnego zniesławiającego wyrobu, pisze się, że dochodzenie przeprowadzone przez ową prokuraturę nie potwierdziło pierwotnych zarzutów. W ten sposób ‚wilk jest syty i owca cała’ a ten co miał być zniesławiony nim został. W tej sytuacji nie ma on możliwości wyciągnięcia prawnych konsekwencji w stosunku do sprawcy pomówienia. Tego zatem jako Polska żeśmy się dorobili za funkcjonowania widocznych znaków władzy w postaci Tuska Donalda Franciszka i „Jezus” Maria Karol Bronisława. Dalsze tego rodzaju schodzenie Rzplitej na psy jest pewne, gdy neokomunistyczni agenciarze utrzymają się u żłobu.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy