Tagi

, , , , , , , , , , , ,

Za to, coś Tusk uczynił, w męce odejdziesz

Jeżeli ktoś miał wątpliwości w sprawie rzetelności przekazu serwowanego przez front ideologiczny sterowany przy pomocy tajnych służb a dotyczącego wyników naszych wyborów do Parlamentu Europejskiego, to już wie z jakiej klasy informacją miał i ma do czynienia. Choćby dziennik (G)acie (W)issarionowicza nie byłby sobą, gdyby nie prowadził żonglerki informacją w taki sposób, żeby ‚udowodnić’, to czego nie ma i nie było. Wynik PO można ocenić jako dobry, a PiS jako słaby – uważa politolog Radosław Markowski, znany fachman od zdyskontowania tworzonych na zamówienie banialuk w habilitację i w profesurę. Zawsze chodzi o to, żeby jak tylko się da spostponować jednych na rzecz drugich tj. np. patriotów z PiS na rzecz zdrajców i złodziei z PO. Tak się dziwnie składa, że atakowane jest zawsze Prawo i Sprawiedliwość a beneficjentem zostaje (P)iedestał (O)szczany i (S)itwa (L)ipnych (D)arczyńców. Teraz do PiS dołączyło obsobaczane ile wlezie ugrupowanie Korwin-Mikkego KNP.

Jednak czasy się zmieniły i żeby partie agenciarskie mogły wygrywać nawet manipulowane medialnie wybory, trzeba rzecz dodatkowo organizować na wejściu i wyjściu z systemu danych z głosowania. Tym zawiaduje przeszkolona w słynących z walki zawsze o prawdę w prawdzie czyli w Ruso-Sowietach PKW. Okazuje się, że Tusk Donald Franciszek o przewidywanym wyniku jest przez służby dobrze informowany, a wynajęci badaczo-przepowiadacze podają to samo. Polacy dali nam po raz kolejny moment satysfakcji – mówił zatem od razu po ustaniu ciszy wyborczej Pinokio. Dziękując za udział w wyborach, zaznaczył, że PO udało się wygrać ósmy lub dziewiąty raz. „Chciałem podziękować tym wszystkim, którzy zagłosowali na nas, ale też tym wszystkim, którzy poszli do wyborów” – uzupełnił. Jeszcze nie podskakuję tak z radości do góry*, ale wynik jest rzeczywiście bliski remisu i prawdopodobnie będziemy musieli spokojnie do jutra poczekać, by mieć pewność, ale ten wynik i tak chyba jest dla nas wszystkich wielką satysfakcją” – dodał. Charakterystyczny dla herr Donalda Donaldowicza bełkot. W finale jednak jak zawsze okazuje się, że zostawiono wystarczającą ilość czasu, by wyniki prawidłowo zweryfikować ogłaszając oficjalnym zwycięzcą PO. Jednak to nie dziwi, skoro przesłanie Stalina o wadze ludzi liczących głosy jest zaklęte funkcjonalnie w działalność dziennika (G)acie (W)issarionowicza, za którego pomocą wyznaczają agenciarze obowiązujący na danym etapie wszechobowiązujący w Polsce rytm polityczny. Do tego PKW i Moskwa – wystarczy.

———-

* Nie podskakuję do góry. Logika idioty czyli tautologia. Dla Tuska pewnie istnieje podskok w dół lub w bok zamiast po prostu skok. Co za miernota.

Czy tak być w Polsce musi?

Reklamy